2006-07-13 22:58:22 >>
dawno mnie tu nie było...
oj jak mnie to dłuuuuugo nie było... jakoś nie było czasu i weny do pisania... humor w sumie świetny, mimo, ze mój odwieczny problem nadal nie został rozwiązany:P wtajemniczeni wiedzą o co chodzi:P ale mam taki fajny nastrój ostatnio... jak nie mam obok siebie jakiś znajomych czy przyjaciół to mi czegoś brakuje... non stop wychodzę, a jak to juz nie pierwszy raz usłyszałam, dom traktuję jak hotel...:P no, ale cóż, w końcu wakacje, a ja mam zamiar je w pełni wykorzystać... a jutro sobie wyjeżdżam do warcina i mam tam zamira milunio:P (to tylko taki żarcik, ja takich słów normalnie nie używam:P)spędzić jakieś 17 dni:) oj bedzie wesoło;)... a tak ogólnie to juz kończę i życzę wszystki miłych wakacji:D. buziaki:*:*:*

a takie słonko powinno nam świecić:)
ps jak wróce, to moze coś tu skrobnę:)
ps2 a tak w ogóle, to miło by było, gdyby osoby, które tutaj coś krytykują, chociaż miały odwagę sie podpisać, bo jak widać w komentach do poprzedniej notki co niektórzy nie mają jej az tyle i po prostu są tchórzami... no, ale cóż i tacy muszą być wśród nas;)
skomentuj (6)
2006-04-17 16:26:15 >>
wesołych ... i pelnych nadzieji
kolejne święta... te jednak trochę inne... w trochę innej atmosferze niz zazwyczaj bywało... a atmosfera raczej niefajna... no, ale cóż.. miejmy nadzieję, że jednak wszystko wyjdzie na prostą, a każda rozmowa nie będzie kończyła się krzykiem... ale wgłębiać się nie będę... wtajemniczeni wiedzą o co chodzi... a ja chciałabym Wam w te święta życzyć właśnie nadziei... żeby jej nigdy nie zabrakło, bo to ona bardzo często podtzrymuje na duchu, kiedy się wydaje, ze jest naprawdę źle... te święta to zmartwychwstanie Jezusa - nadzieja, że po smierci czeka nas coś jeszcze... jeśli tylko będziemy tego chcieć i odpowiednio działać... Dlatego ja życzę nadziei... bo bez niej trudno żyć, to ona daje śwaitło, gdy nawet ostatni płomień zgaśnie... mimo, ze mówią, że jest matką głupich jest nam potrzebna... a gdy jej braknie, jest bardzo ciężko... bo to ona daje przeświadczenie, ze jednak może być lepiej... bo tak musi być, nie? i choćby się nam wydawało, że jest strasznie i nie mam szans na poprawę, to musimy pamiętać, że kiedyś jednak zaświeci słońce:* ... a i jeszcze w ogle życzy wszystkim duuuuuuuuużo miłości... sobie też... i wiem,ze kiedys przyjdzie i będę na nią czekać;)
jeszcze raz wesołych!
Wasza Mrówcia;)

a tu jeszcze taki obrazek... tekst jest śliczny...
Buźka:*
Dopisek;)
a dodam sobie jeszcze tekst piosenki, a co;)
IRA - Nie ma nie potrzebnych
Widziałem ludzi na rozstaju dróg
Zbłąkani nie wiedzieli dokąd iść
Codziennie grali tysiąc kiepskich ról
Też kiedyś byłem jednym z nich
Sam wiem najlepiej jak to jest
Budzić się nikomu niepotrzebnym
Jak w koszmarnym śnie
I choć zawalił się twój świat nie bój się
Bo nigdy nie zostaniesz tylko sobie sam
Między nami nie ma niepotrzebnych
Między nami nie ma niepotrzebnych
Jeśli szukasz znajdziesz gdzieś na pewno
Trochę szczęścia, swoje małe niebo
I choć zbłądziłem już nie jeden raz
Przespałem tyle najważniejszych dni
Znalazłem swoje miejsce i swój czas
Znam drogę którą warto iść
Sam wiem najlepiej jak to jest...
Między nami nie ma niepotrzebnych... /x2
Między nami /x4
Nie ma niepotrzebnych
skomentuj (6)
2006-03-09 22:39:57 >>
Wytrwam, choćby nie wiem co...
"Siła"
Powiedz, jak walczyć
z tym, co złe?
Za mało siły w sobie mam,
więc pytam.
Czy jest jakiś sposób,
by siłę mieć?
Po rozżarzonych węglach pewnie kroczyć?
Ref: Gdzie jest ta siła?
i skąd ją brać?
Skąd tyle wiary,
by mocno stać?
Czy Ty nią jestes?
Ty co masz świat u swoich stóp?
Pomóż mi proszę,
Wskaż drogę znów...
i znów zaczęlo się walić... co prawda, juz wszystko wróciło do normy, ale nie wiem na jak długo... mam nadzieję, zę na zawsze... chciałabym tego... nawet sobie nie wyobrażacie jak... ale dalej mam jakis taki strach w sobie... ze t wszystko może się posypac do końca... a czasem mam wrażenie, że juz mi brakuje tej siły... że już dłużej nie dam rady... ktoś mi nei dawno przypomniał, że Bóg nigdy nie daje nam niczego co jest ponad nasze siły... tak zapomniałam o tym na chwilę... usłysząłm również, ze może po prostu jestem jedna z tych silniejszych, która potrafi więcej zieść... heh... ale i tak wiem, że gdby nie przyjaciele, to bym nie dała rady... i jeszcze raz im dziękuję... chociaż nie raz juz to robilam... może kiedyś mi się uda im w jakis sposób odwdzięczyć:} ale takich kochanych ludz jak oni, to na świecie nie ma:):* usłyszałm jeszcze jedną opinię o sobie w ostatnim czasie... ktoś mi powiedział, że jestem dusza człowiek.... strasznie mi sie ciepło tak na serduchu zrobiło... ale i tak uważam,ze jeszcze tej opinii nie dorównuję... ale zrobię wszystko ,zeby tak naprawdę móc na nią zasłużyć...
może mi się to uda kiedyś...
a póki co trzymajcie kciuki;)
buźka
Wasza Mrówcia;)
PS to miała być krótka notka... chyba cos nie wyszło...
Dopisane: zmarła Hanka Bielicka... miała 91 lat... pełna życia, zawsze uśmiechnięta kobieta... cóż można powiedzieć więcej... na pewno bedzie nam brakować jej humoru... [*][*][*]
skomentuj (21)
2006-02-19 23:00:22 >>
jesli tylko szczęście widzeć chcesz... mów do mnie szeptem...
od babci już wróciłam... opowiadać mi się za bardzo nie chce, bo tym razem nic aż tak śmiesznego nie było... kilka razy zostałam tylko zupełnie wyprowadzona z równowagi i doprowadzona do płaczu, no ale cóż... oczywiście były i też całkiem miłe momenty, które sprawiły, że tym razem aż tak bardzo nie narzekam... w końcu nie byo aż tak źle;] oczywiście, ja jak to ja, musiałam mieć swoje schizy po powrocie... takie głupie wrażenie... że właściwiewiększości nie sprawiło większej różnicy, czy ja jestem czy mnie nie ma... taka jakaś obojętność... że jakbym nawet nie wróciła, to by nie zauważyli... i prosze, nie zaprzeczajcie, bo to tylko utwierdza w takim stwierdzeniu... oczywiście znalazło się paru kochanych ludzików, którzy szybko mi wyperswadowali oje "przemyslenia", za co bardzo im kolejny raz dziękuję:*... oni już wiedzą, o kogo chodzi:) więc już później nie marudziłam... w sobotę był sobie wypadzik ze znajomymi do szczecina... wyszło właściwie jakoś dziwnie.. może nas było za dużo, bo wszyscy się jakoś tak rozleźli i ise łaziło od grupki do grupki... no ale cóż, kazda okazja, żeby spędzić czas poza domem jest dobra;).dzisiaj wyjście do kina. żeby było śmiesznie to z mamą;] na "ja wam pokażę". i szczerze powiem, ze jestem mile zaskoczona, bo byłam raczej negatywnie nastawiona do filmu... ogólnie był calkiem spoko, ale wolszczakowej i tak nie lubię;]... a jutro znowu do szkoły... dwa tygodnie słodkiej laby poszły sie błąkać... i jutro znowu trzeba wstać o 6... brrrrrrrr jak ja tego nie lubię... ale jak tzreba to tzreba, nie;)?
buźka dla was wszystkich

a to tak na koniec... bo własnie takim kimś chciałabym być, własnie takim przyjacielem... i się staram, jak mogę;]
skomentuj (19)
2006-02-11 00:29:54 >>
uśmiech, please:D
tydzień ferii prawie za mną... jest jeszcze drugi... przedstawie się, hmmm, jakby to powiedzieć, niezaciekawie... tak, jutro jadę do babci... znów się nasłucham, że dlaczego ja do takiej szkoły chodzę, ze rodzice mnie do niej zmusili itd.. zaczną się domysły czy ja przypadkiem chłoapka nie mam, głupie podejrzenie i tego typu sprawy.. ahhh jak ja to kocham... brrrrr... ale obiecuje- tym razem spiszę wszystkie teksty, żeby wam późneij opowiedzieć... bo jak wiadomo, moje pobyty u babci zawsze przynoszą jakieś korzyści... najczęściej w postaci dobrego humoru:D no dobra, juz nie narzekam... jakos to bedzie;] tylko proszę, dzwońcie, piszcie, żebym ise nie zanudziła... i w ogóle, zebym tak zupełnie odcięta od świata nie była... bo kompa ani internetu mieć nie bedę:(... a jak tylko wrócę, to gdzieś wybywamy i jest ok:D
bużki dla wszystkich:D:*

pewnie juz za Wami tęsknię:(
wasza Mrówcia;)
skomentuj (19)
2006-01-30 23:01:34 >>
tylko mnie kochaj...
- zrobię dla Ciebie wszystko!
- nie trzeba wszystko...
- tylko co?
- tylko mnie kochaj...

jak zwykle uśmiech... bo miłość kiedyś przyjdzie, nie;)?
skomentuj (35)
2006-01-19 21:23:56 >>
dzien bez uśmiechu- dzień stracony...
wiec się uśmiecham, chciaż mam krzywe zęby;] czarnego kota głaszczę, nawet gdy mie przebiegnie drogę, idę dalej, wracam sie z premadytacją, nie przydeptuję, gdy coś upadnie, nie pluję przez lewe ramię, przechodze pod drabiną... i jakos do tej pory żyję;) jeszcze mnie nic nie zabiło. no chyba, żeby spojrzenia:D budze się z uśmiechem, kładę się sapć z uśmiechem, bo nie ma czasu na smutki;) dość często wspominam, jak niektórzy mówią, czasem żyję przeszłością... to jedyny powód, który czasem wywołuje podkówkę na twarzy... wspomnienia, że nie było tak jak jest teraz... aaaa, żeby nie było... mojego optymizmu, uśmiechu, lepszej wizji na przyszłość nie spowodowała miłość. nie, nie znalazłam nikogo innego, nowego obiektu westchnien, obecnie, że tak poweim posucha... ale nie bedę nikogo szukac, jak będzie trzeba, to sam mnie znajdzie;) a póki co korzystam z życia, spotykam się z przyjaciółmi, naprawiam stare konflikty, naprawiam siebie... przynajmniej się staram;) a od przyszłego półrocza zaczynam kuć... w końcu kiedys trzeba zacząć, zeby sie dostać na tą psychologię, nie;)?
"niesie cię pozytywna myśl,
że nie jest źle, że wszystko ma jakiś sens..."
Happy Sad
a w kieszeniach cały czas mam pełno chmur...;)
Też Was kocham:*

Pozdrówka dla wszystkich i zdrówka dla tych, co się pochorowali:PP
Mrówcia;)
skomentuj (18)